SCORPION MKII

STĄPAJ LEKKO od tego wszystko się zaczęło

Wszystko zaczęło się w głowie Soni Honegger, który opracował nowy system zawieszenia. Pomysł polegał na komunikowaniu się przedniej osi z tylnią za pomocą zespołu wahaczy i łączników, uznając za punkt osi obrotu nadwozie auta. Ta idea po raz pierwszy została zastosowana w jedynym Scorpionie MK I 1997r. i zwieńczona zwycięstwem w 1998 w słynnym Top Truck Challenge. Innowacyjne zawieszenie pozwalało czterem kołom prawie zawsze dotykać podłoża, tym samym nacisk jednostkowy na każde koło był rozkładany równomiernie. Ten kamień milowy w konstrukcji zawieszenia szybko został dostrzeżony przez różne środowiska. Idea “stąpaj lekko” została wykorzystana przez jednostki ratownicze wykorzystujące czteroosobowy model MKII i MKIII do transportu rannych, a bardzo dobre możliwości trakcyjne oraz duża moc znakomicie sprawdzały się w terenie górzystym.

W armii amerykańskiej opancerzony i gotowy do walki scorpion przemierzał szybko i sprawnie teren, który dotychczas był trudno dostępny. Wersja przeznaczona dla wojska została wyposażona we wzmacniane drzwi oraz luk w dachu przez który żołnierz mógł prowadzić ostrzał.

W latach 2005 - 2007 scorpion został wykorzystany, jako jednostka bazowa w wyścigu bezzałogowych pojazdów - DARPA Urban Challenge. Nagroda za pierwsze miejsce wynosiła 2 000 000 dolarów.

W 2004 roku firma Dwaine Jungen - Preferred Chassis Fabrication, kupiła prawa do patentów i stała się licencjonowanym producentem Scorpiona. Aktualnie produkowany jest i sprzedawany w małej liczbie egzemplarzy w ramach podpisanych kontraktów.

Model scorpiona który jest w naszym posiadaniu to model MKII. Według producenta jest to jedyny egzemplarz jaki został kupiony do europy.

To był rok, 2005 kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Scorpiona „ujeżdżanego” w okolicach Łodzi. W moim

postrzeganiu i na tamte czasy auto wyglądało jak statek kosmiczny, a kiedy zaparkowało swoim gigantycznym 42 calowym kołem w otworze po studzience kanalizacyjnej i się nie zapadło, wtedy jak

małe dziecko powiedziałem: “ WOW to jest to, też taki chcę”:). Scorpion bardzo szybko zniknął ze sceny na 3 lata.

W roku 2008, po długim okresie zabawy w offroad w klasie turystyk byłem na etapie budowania zmoty do extremu. Ford Bronco 5,8l już kupiony stał przygotowany do cięcia i modyfikacji. A tu nagle ogłoszenie, sprzedam scorpiona. 24 godziny po ukazaniu się oferty stałem z autolawetą 300km dalej w Kartuzach dobijając targu. Marzenie się spełniło. MAM SCORPIONA. Mechanicy właściciela, którzy musieli pożegnać się z autem wszystko mi tłumaczyli, co zrobili, co trzeba poprawić, na co trzeba uważać. Te rozmowy ciągnęły się godzinami i widziałem w ich oczach, jak im trudno rozstawać się z autem, w które włożyli kawał serca i dobrej roboty. Od tej pory trwa nasza krucjata