WSPOMNIENIA

Jaki kiedyś był offroad
Pod koniec lat 90 każde auto, które miało napęd na cztery koła, było już w naszym mniemaniu czymś co nadawało się do offroadu. Jeździło się po okolicznych terenach, niezależnie od posiadanej zgody na ich eksplorację. Przy każdej nadarzającej się okazji jeździliśmy na różnego rodzaju imprezy. Do dyspozycji mieliśmy należącego do Sebka pięknego Jeepa Wagonnera w jasnej skórze i boazerii dookoła, następnie Sylwek nabył rasowego Jeepa Wranglera. 
Szczególnie silnie wspominam trzy imprezy. 


SWORNEGACIE 2002

2002 SWORNEGACIE Teren wydawać się mógł banalny,dziury wykopane przez koparki, następnie zalane wodą. Impreza na której było wszystko: samochody, motocykle, ciężarówki, amfibie, quady, a nawet paralotnie. To było coś niesamowitego,  wszyscy sobie pomagali. Widok SKOTa który 16mm liną wyciągał samuraja z błota utopionego po dach był normą. Wtedy pierwszy i ostatni raz widziałem jak wyciągany samuraj wręcz wystrzeliwuje z błota unosząc się nad ziemią. W innym miejscu sześciotonowy pojazd wyciągał willysa i niestety rozerwał go na pół.







4x4 Czarnorzeki 2002





2002 CZARNORZEKI Może niektórzy nie uwierzą, ale wtedy bez nacisków "ZIELONYCH" impreza w klimacie OFFROAD była wzbogacony o akcent sadzenia drzewek. Tutaj też dowiedzieliśmy się po co należy wyprowadzić wysoko odpowietrzniki od automatycznej skrzyni biegów. Brak takiego rozwiązania zakończył się wypłukaniem oleju. Gorsze było to, że jasna skóra Wagonnera ucierpiała 







PLAŻOWISKO 2003







2003 PLAŻOWISKO Ta impreza w dzisiejszych realiach ekologów jest niemożliwa do powtórzenia. Śmiało i legalnie możemy powiedzieć, że jeździliśmy po polskich plażach między ręcznikami, wjeżdżaliśmy do Bałtyku i niektórzy mieli problem ażeby stamtąd wyjechać. Wszystko w asyście straży granicznej.
Druga część toru to zabawa na poligonie, gdzie uciekaliśmy przed ścigającymi nas BWPami. Było to wydarzenie które będziemy długo wspominać. Jeżeli ktoś chce legalnie po plaży, to zapraszamy do EXPEDYCJA ROSJA tam to jest jeszcze możliwe.



Comments