Dzien 6-Ladoga


Jest pięknie każdy wstaje kiedy chce, jajecznica na śniadanie, kąpiel w Ładodze. Temperatura powietrza sięga 28 stopni przy zerowym wietrze. Kąpiel w tym słodkim morzu jest zawsze lecznicza (jak wejście do kriokomory). Tym razem mam wrażenie jedna, że jest cieplej co i tak nie zwiększa czasu przebywania w zanurzeniu do kilku minut. Po tym czasie bul każdej partii ciała zmusza do jego opuszczenia. Czyści i pachnący jedziemy do Juria dać mu mały prezent w podziękowaniu za organizację fantastycznego rajdu. Jak wspomniałem dzień jest wolny ponieważ to właśnie tu odbywał się OS bo jeziorze i okolicznych wydmach, niestety w tym roku definitywnie ich nie ma i raczej nie będzie.




Przed nami naprawa uszkodzonej piasty i naszykowanie się do najbardziej niebezpiecznego odcinka w dniu jutrzejszym . Ponad 120km trasy do której nie ma dojazdu normalną drogą. Dział techniczny musi zrobić pętlę do mety ponad 200km. To właśnie tutaj rok temu nasz kolega Żaba, uszkodził samochód i został na 7 dni w podmokłym, lesie z niedźwiedziami. Kosztowało go to dużo zdrowia kiedy nosił akumulator na plecach przez kilkadziesiąt kilometrów w te i z powrotem. Nikt nie był wstanie mu pomóc. Tutaj zostać to poważny problem dlatego musimy być pewni auta zanim tam wiedziemy.

Przygotowania trwają

cdn.

Comments