Dzien 3-Ruokojarwi

Na tym campingu spędzimy najbliższe 3 dni. Stali bywalcy lokują się zawsze w tych samych miejscach wiec w przypadku pomocy wiadomo gdzie iść. Oczekiwanie na tabelę wyników zawsze wzbudza wiele emocji. W końcu jest to rajd napędzany elementem rywalizacji, aczkolwiek nie jest on najważniejszy. Sędziowie jednak jeszcze nie zdołali policzyć wszystkich wyników i od rana tablica jest pusta. Start mamy o 12  i  14 km do przejechania. Jak zwykle  Taryfa jedzie w asyście defendera. Tym razem po dojechaniu w okolice punktu F oznaczającego start nie widzimy go więc jedziemy dalej. Kiedy „trzyseta” Michała dojechała do trzecie „toćki” na O’esie dla klasy proto, wstąpił we mnie niepokój. Okazało się,  że przypadkowo wjechaliśmy na odcinek specjalny omijając start umiejscowiony na szczycie góry. Szybka nawrotka i już nas tu nie ma. Dobrze, że organizator tego nie zauważył bo najprawdopodobniej skończyłoby się karą. Uszczuplenie portfela jednak nie było najgorsze w porównaniu z możliwością spotkania się z rozpędzonym czerwony złem, które właśnie szykowało się do startu.

Widok z miejsca w którym stacjonowali sędziowie rozciągał się na pobliskie jeziora i zalesione płaskowyże. Adam tym razem rusza stanowczo. Ten odcinek podobny jest do poprzedniego jednak w mniejszej skali. Urozmaicenie ogranicza się do jazdy przez las na zróżnicowanym podłożu. Na trasie spotkali ekipę, która zrolowała się na sekcji kamiennej, ale nikomu nic się nie stało. Sprawnie z czasem 2.19 wracają na metę.

Po powrocie oglądamy wyniki. Jest dobrze, wczorajszy 6 wynik lokuje nas na 9 miejscu w generalce. Dla porównania gdybyśmy zostali w klasie TR3 mielibyśmy piątą pozycje. Jest wcześnie, więc jest okazja do świętowania. Idziemy na pyszki – to takie nasze precle tylko jak wszystko tutaj, znacznie większe. Prawda jest taka, że mimo bycia w rosji co może się kojarzyć jednoznacznie, na tym rajdzie nie ma czasu na picie wódki.  Poza tym właśnie dniem. Po opróżnieniu wszystkich butelek i wyśpiewaniu połowy dyskografii kazika, tlove zmęczeni kładziemy się spać. Jeden ze śpiewanych utwór może nie był trafiony (oddajcie nam ukrainę), no cóż.

Comments